Inne

Media donoszą ciągle o sprawach przykrych, bulwersujących, czy psujących ludziom dobre samopoczucie. Kolejny wybuch... tym razem w kanadyjskiej restauracji, zamieszki i pałowanie manifestantów w praworządnej Francji, czy „niepolityczny” protest na sejmowym korytarzu w obronie „żywej gotówki”, podczas którego manifestanci robią sobie nawzajem siniaki na rękach i obwiniają o to straż marszałkowską.

Ludzie!!! Tak się nie da normalnie żyć!

Postanowiłem opublikować coś lekkiego dla odbudowania pogody ducha i odwrócenia uwagi (choć na chwilę) od spraw dołujących. Coś na kształt środka antydepresyjnego... w obrazkach, dla umiejących patrzeć i czytać.

Za oknem pogoda nieco przyciężkawa, dlatego proponuję dla odreagowania nieco lżejszy temat.

Lubicie róże? Mnie podoba się każda ich odmiana... no, może z wyjątkiem tej, która wzięła nazwę chyba od Luksemburga i odmiany podobno „europejskiej”, nazwanej z niemiecka Gräfin von Thun und Hohenstein. Zresztą komu podobałaby się jakaś przewiędła, mocno kłująca róża, pozbawiona uroku i piękna, która na dodatek pachnie po niemiecku.

- No i co myślicie? – Spytał Schetyna na zebraniu aktywu partii tuż po zakończeniu konwencji.

- Uważam, kochany panie przewodniczący – wyrwał się Szczerba - że było tak totalnie, jak jeszcze nigdy nie było... i chyba każdy się ze mną zgodzi, że to pan przemawiał najgłośniej.

- I najbardziej profesjonalnie się pan uśmiechał – dodał z przekąsem Budka.

Witam was moje cykliczne baby na naszym otwartym spotkaniu. Tak się rozglądam po sali i patrzę, czy ktoś nowy nam nie przybył... cztery, pięć. OK! Jest cała drużyna, że się tak wyrażę po junacku. Moje panie, musiałam was zlustrować, bo wiecie, że jesteśmy inwigilowani... na szczęście, jak naprędce zanalizowałam, zebrałyśmy się w optymalnym składzie i mogę sobie zakonotować, że razem ze mną jest nas na dzisiejszej konferencji ponad 100 procent.

Aha, jeszcze jedno. Jeśli któraś z was zabrała ze sobą telefon, niech czym prędzej schowa go do torebki, bo miałam sygnały, że oprócz inwigilowania, dodatkowo nas podsłuchują...

- Co to za głupia fotka? – spytał Piotr Misiło, gdy na ekranie w salce konferencyjnej pojawiły się podobizny zaufanych działaczy partii nowoczesna z kropką, biorących udział w cyklicznym, wyjazdowym posiedzeniu.

- To mój pomysł! – wyjaśnił Ryszard Petru i momentalnie rozległy się gromkie brawa, do których, choć z drobnym opóźnieniem, dołączył się też Piotr. – Wszyscy czujemy, że potrzeba nam świeżych pomysłów, więc po prostu wymyśliłem coś takiego.