W głównym nurcie

W głównym nurcie

Lokujemy się obok nurtu, więc nie możemy udawać, że główny nurt nie istnieje. Dlatego postanowiliśmy, że od czasu do czasu trzeba przypomnieć, czym żyje główny nurt. Albowiem naszym zdaniem rozlewające się po świecie zło należy piętnować, fałsz wyciągnąć na wierzch, a wszelką zauważoną manipulację demaskować. A mówiąc proekologicznie – szambo należy czyścić.

Nie wolno też zapominać o falach głupoty toczonej przez nurt. Tę zwyczajnie trzeba obśmiać, co będziemy się starać sukcesywnie czynić.

Na portalu rmf24.pl znalazłem taki materiał (zrzut z ekranu):

 Myślę, że źle musi się dziać w środowisku „antypisu”, skoro posuwa się do takich działań w stosunku do ludzi z przeciwnego obozu politycznego.

Kto inspiruje takie działania? - można się tylko domyślać... ale jakoś tak dziwnie się składa, że nie znalazłem w mediach żadnej wzmianki o tym, że ktoś z obozu opozycji te skandaliczne wybryki potępił. Miałem nadzieję, że może (intelektualista) Rafał Trzaskowski lub (tygrys) Władysław Kosiniak-Kamysz, czy (pastor kościoła wywróconego) Szymon Hołownia, albo nawet (kochający wszystkich bez wyjątku) Robert Biedroń.

Jestem rozczarowany i przyznam, że nie rozumiem takiej postawy - chyba, że coś przeoczyłem.

Wiem, trwa kampania, więc każdy sprzedaje się, jak tylko potrafi i pewnie brakuje czasu na ludzkie odruchy, ale liczyłem przynajmniej na drobny gest motywowany choćby tylko korzyściami wizerunkowymi. A tu nic – słowa o wspólnocie, łączeniu, humanizmie, wyciąganiu ręki... tyle wypowiadanych słów, że brak czasu na realny humanizm, współczucie i odcięcie się od chorych z nienawiści wandali.

W tym zestawieniu „altruistów”, brak reakcji Biedronia jest bardziej zrozumiały, bo przecież nie stała się krzywda żadnemu gejowi, czy transwestycie, więc nie ma sprawy, zresztą – jak pochylać się nad skrzywdzonym „hetero”, jeśli akurat trzeba było wziąć w obronę biednych esbeków podpisując kartę czerwonoarmisty, czy coś w tym guście. Sam podpis ma aktualnie wartość około 3% (czyli z grubsza tyle, co ciepłe piwo) i niczego nie zmieni, ale niesmak pozostaje i o kandydacie mówi prawie wszystko.

Mając takich przywódców, jak Tusk, Budka, czy Trzaskowski, nie ma się co dziwić, że aby cokolwiek uzyskać, trzeba sięgać po metody zza wschodniej granicy, zwłaszcza że prezentowana kultura wskazuje na bliskie związki z tą przyniesioną ze wschodu na bagnetach w 1944 roku.

Mazanie farbą, podpalenia, zastraszanie, oszczerstwa, zniesławienie, upodlenie, pogarda, czy szantaż – to dla wszelkiej bandyckiej hołoty dopuszczalne środki oddziaływania na ludzi w marszu po władzę, choć pułkownik Mazguła uznałby pewnie, że to jest jakaś kultura.

Na stosowanie metod cywilizowanych i demokratycznych – chyba jednak potrzeba nieco wyższej inteligencji i kultury, niż ta ruska... poczęta z flirtu nazistów z komunistami.

Myślę, że właśnie niedostatek mocy obliczeniowej mózgowców z totalnej opozycji oraz zastosowane algorytmy z początku dwudziestego wieku są głównym powodem faktu, że inaczej nie potrafią – nie widząc ani śmieszności swoich pomysłów, ani ohydy niektórych swoich działań. Na dodatek inteligencja zaimplementowana spoza ich szeregów jest nie do końca kompatybilna z przemyśleniami (taki żart) partyjnych troglodytów.

Stąd pochwała, a przynajmniej przyzwolenie na takie działania, jak te, które zdarzyły się w miejscowości Czarne na Pomorzu. Kiedy słyszę słowa działaczy Platformy o likwidacji TVP, IPN-u oraz wielu innych instytucji i uruchomionych programów społecznych, kiedy straszą bezpodstawnie Trybunałem Stanu i sądami, czy uruchamiają nagonkę medialną na swoich przeciwników, to myślę, że wszystko układa się w toporną, obitą dyktą - ale jednak całość.

Myślę, że najgorsze, co z tego wynika, to fakt, że jednak dość spora część ludzi (i myślę, że w większości wcale nie młodych) dała się im ogłupić. No cóż, mieszanka szalonych wizji podsyłanych oglądającym przez amerykańską stację TVN, zaprawionych jadem „toków” radiowych oraz narkotycznych tekstów z GW i niemieckich gazet... polanych jeszcze sokiem z buraka – musiała dać taki efekt, jaki obserwujemy. Przygarnięci pod skrzydła opozycji barbarzyńcy niszczą pomniki, profanują cmentarze oraz kościoły i wszelkie świętości, a ci lepiej wykształceni tylko straszą z mównic i w internecie (nawet pod moją ostatnią notką).

Zaś ci mniej wydolni umysłowo – paćkają farbami, przebijają opony w samochodach i zrywają plakaty przeciwników politycznych. Dają wszystkim do zrozumienia - że znają ogień, tylko jeszcze nie do końca wiedzą, do czego on służy... i jak nierozgarnięte dzieci są dumni, że już potrafią się podpisać.

 A swoją drogą, trudno zrozumieć, że ludzie pretendujący do objęcia stanowiska Prezydenta RP – nie pojmują, że przyzwalanie na nazistowsko-komunistyczne metody działania przynosi szkodę - wszystkim, a im w szczególności. Mam nadzieję, że po wyborach dotrze to do nich z całą mocą.

You have no rights to post comments