W głównym nurcie

W głównym nurcie

Lokujemy się obok nurtu, więc nie możemy udawać, że główny nurt nie istnieje. Dlatego postanowiliśmy, że od czasu do czasu trzeba przypomnieć, czym żyje główny nurt. Albowiem naszym zdaniem rozlewające się po świecie zło należy piętnować, fałsz wyciągnąć na wierzch, a wszelką zauważoną manipulację demaskować. A mówiąc proekologicznie – szambo należy czyścić.

Nie wolno też zapominać o falach głupoty toczonej przez nurt. Tę zwyczajnie trzeba obśmiać, co będziemy się starać sukcesywnie czynić.

Płock po "kontrolowanym zrzucie" prezydenta Warszawy Trzaskowskiego (PO) 

 

Pewnie każdy, kto zna „Fausta” zgodzi się ze mną, że w tej historii – (nawet dla tych nie wierzących w istnienie diabła) jest jednak coś przekonującego, przemawiającego do naszej wyobraźni... jakby prawdziwego. Pójście na ugodę ze złem, zwykle przynosi czasowy zysk: - klepanie po plecach, ordery i stanowiska, czasem zaszczyty oraz laudacje... ale ten sukces jest z reguły tylko chwilowy, zaś następujący po nim upadek – całkowity i niekiedy wieczny. 

Aktualnie obchodzimy rocznicę paktu Hitlera ze Stalinem, wspominamy wybuch Drugiej Wojny Światowej i jej ofiary oraz daleko idące skutki trwającego prawie sześć lat (niespotykanego dotąd) barbarzyństwa. Kto w tym szatańskim układzie był diabłem, a kto tylko złym, szalonym, żądnym władzy i zaszczytów człowieczkiem?... – można by dyskutować, ale gdyby kierować się przesłaniem z „Fausta”, to jednak Hitler (zresztą zupełnie słusznie) zapłacił za to życiem i został powszechnie potępiony. A Stalin?... Sami dobrze wiecie, jak jest. Jak powiadają mądrzy ludzie - diabłu nie dzieje się krzywda.

Dotąd było dość poważnie, więc teraz pozwolę sobie na nieco lżejszy ton.

Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że dla totalnej opozycji w Polsce, jak i również tej amerykańskiej w USA – udział prezydenta Trumpa w obchodach osiemdziesiątej rocznicy ataku Niemiec na Polskę... był (delikatnie mówiąc) bardzo niepożądany.

Dlatego nie zdziwiłbym się, gdyby nasi totalniacy (nienawidzący aktualnej władzy i niewierzący w Boga) wezwali na pomoc siły nieczyste... zaś równocześnie przeciwnicy Donalda Trumpa zwrócili się o interwencję w tej sprawie do sił obcych (czyli generalnie tych pochodzących z kosmosu).

Oczywiście, nie mam twardych dowodów, jednak wszystko wskazuje na to, że modły jednych i drugich zostały wysłuchane.

Donalda Trumpa na rocznicowych obchodach w Polsce nie będzie, ale widać też, że zło wybiera sposoby realizacji swoich zobowiązań na swój pokrętny sposób, więc i same działania jego mają niszczącą moc i brzydko śmierdzą.

W Warszawie wybiło szambo, jakiego świat nie widział i warszawskie fekalia przelewają się przez pół Polski. Zaś Amerykę zaatakował Huragan (nomen-omen) Dorian i spora część mieszkańców USA odczuje jego zgubne skutki.

Nie wiem, jaka narracja będzie w USA po przejściu huraganu. U nas po „wybiciu szamba” na razie (biorąc pod uwagę wypowiedzi i działania władz Warszawy oraz osób z nimi politycznie związanych) trwa prawdziwy kabaret...

Prezydent miasta zapewnia, że właściwie to nic się nie stało... bo Warszawa pobiera wodę przed miejscem „kontrolowanego zrzutu” warszawskich nieczystości, a on (jak słyszałem na jego konferencji prasowej) – „odpowiada za warszawski magistrat”. Aż chciałoby się zapytać - to kto w takim razie odpowiada za Warszawę i jej mieszkańców?

Prezydent Płocka (też z PO) uspokaja mieszkańców, że w sprawie przepływających przez miasto fekaliów „sytuacja jest stabilna”. I w zasadzie – jaka miałaby być, skoro prezydent Warszawy robi (zrzut kontrolowany) do Wisły (trzy metry sześcienne warszawskich odchodów na sekundę).

Jednak w oczach kabareciarzy z opozycji totalnej widać coraz większe przerażenie, bo to nie jest tak, że za usługi sił nieczystych płacą tylko ludzie niewinni... bo ta zapłata, o której napomknąłem powyżej, to w zasadzie dopiero zaliczka.

Ci, naprawdę winni uiszczą resztę zapłaty w stosownym czasie... i myślę, że drogo ich to będzie kosztować, bo na układach ze złem nigdy nie wychodzi się na swoje.

Tak się zastanawiam, jaka kara dla warszawskich włodarzy byłaby sprawiedliwa, biorąc pod uwagę zatrucie środowiska (na niespotykaną dotąd u nas skalę), śmierć ryb i innych stworzeń żyjących w Wiśle i Bałtyku, utrudnienia dla milionów Polaków mieszkających na terenach objętych skażeniem... i oczywiście koszty wynikłe z usuwania awarii i wszelakich skutków katastrofy.

I tak sobie myślę, czy włodarze mniej zamożnych od Warszawy miast i mniejszych miejscowości odważą się wystąpić do prezydenta Trzaskowskiego o odpowiednie odszkodowania w związku ze szkodami i zwiększonymi wydatkami wynikłymi z następstw „kontrolowanego zrzutu” warszawskich ścieków?

Panie prezydencie Trzaskowski i szanowna Platformo – czy naprawdę nic takiego się nie stało?

Panie Schetyna - czy te wszystkie płynące w Wiśle fekalia, to naprawdę tylko „pisowska” propaganda?

Za całe wyrządzone zło przyjdzie każdemu kiedyś zapłacić... i was też – nawet najgorszy czort przed odpowiedzialnością nie uchroni. Jeśli już, to raczej kopnie was kopytem w to, o co dbacie najbardziej.   

You have no rights to post comments