W głównym nurcie

W głównym nurcie

Lokujemy się obok nurtu, więc nie możemy udawać, że główny nurt nie istnieje. Dlatego postanowiliśmy, że od czasu do czasu trzeba przypomnieć, czym żyje główny nurt. Albowiem naszym zdaniem rozlewające się po świecie zło należy piętnować, fałsz wyciągnąć na wierzch, a wszelką zauważoną manipulację demaskować. A mówiąc proekologicznie – szambo należy czyścić.

Nie wolno też zapominać o falach głupoty toczonej przez nurt. Tę zwyczajnie trzeba obśmiać, co będziemy się starać sukcesywnie czynić.

Jest pierwsze miasto, które (na miarę swoich możliwości) potraktowało ochronę powietrza w mieście poważnie i bezkompromisowo.

Media doniosły ostatnio o sensacyjnym zakupie dla miasta Gdańsk nowego, ekologicznego pojazdu, który zdaniem specjalistów może zrewolucjonizować komunikację w Polsce... oczywiście, jeśli władze innych miast podążą w tej sprawie tropem włodarzy Gdańska.

Czyżby władze pod światłym kierownictwem prezydent Dulkiewicz postanowiły odejść od konwencjonalnych środków transportu miejskiego?

 Na ten dzień czekali, jak na zbawienie. Do „serca Europy”, czyli Polski - miał przyjechać z Brukseli „najważniejszy polityk opozycyjny” (tak przynajmniej głosiła państwowa telewizja w Berlinie), a zarazem namiestnik cesarzowej Angeli osadzony na brukselskim stolcu... nazywany przez przyjaciół Prezydentem Europy, a przez wrogów... powiedzmy, że różnie... hm...  np. „słońcem Peru”.

Kiedyś był wodzem dumnego ludu Polan, mieszkającego czasowo na zielonej wyspie, ale kiedy sucha trawa zaczęła mu się palić pod stopami – pozostawił swoich wyznawców na łasce losu i umknął do swoich mocodawców, by odebrać nagrodę za wcześniejszą spolegliwość i nadzwyczaj korzystne dla nich decyzje.

 Czy wiedzieliście, że miłość to miłość?

Nie? To teraz już wiecie. Piszą o tym na stronie wprost.pl.

Natrafiłem tam na artykuł pt.

„Tęczowy baner pojawi się w centrum Świdnika. To „protest przeciwko walce z ideologią LGBT””

Zapowiedź pojawienia się „Tęczowego banera... w centrum Świdnika”, na dodatek z hasłem " „MIŁOŚĆ TO MIŁOŚĆ” - to tak niesamowita informacja, że aż musiałem sobie usiąść z wrażenia. Fakt, to na razie tylko zapowiedź, ale informacja o tym już pewnie przykryła wszystkie sondaże i konwencje wyborcze - ze strajkiem nauczycieli włącznie... a co będzie, jeśli uda się jeszcze tak śmiały plan zrealizować?

 Po słynnym już (przepełnionym głęboką filozofią, socjologią stosowaną, gramatyką nieznaną i troską o społeczeństwo) wykładzie Donalda Tuska na UW - trwa narodowa dysputa... głównie o szczeniackim występie jego przedmówcy, co to w niezwykle chamski sposób obraził tych, co wierzą w Boga i przyrównał do świń tych, którzy uważają inaczej niż on.

Ale nie tylko, bo wielu zastanawia się też nad zachowaniem publiki, która z namaszczeniem wysłuchała pełnych pogardy do ludzi słów bezczelnego libertyna i zareagowała na jego słowa głośnymi brawami. Czy „prezydent Europy” , który tym razem nie przybił żółwika, a tylko poklepał pryszcza z sympatią... czy był zadowolony z jego słów, czy wręcz przeciwnie?

 To, że kadra pedagogiczna potrafi zaskoczyć, myślę - dla nikogo nie jest niespodzianką.

Dlatego nie zdziwił mnie polityczny strajk nauczycieli, skoro zdecydowana większość z nich (oczywiście tych należących do związków zawodowych) wstąpiła jednak do zakorzenionego w komunizmie związku Broniarza. Niby każdy zdrowy człowiek ma serce czerwone i zlokalizowane po lewej stronie, ale na szczęście – jeszcze nie każdy dał się otumanić antyrządowej, lewackiej propagandzie.